Media

PSL powinien sam startować w wyborach, a następnie zawrzeć koalicję z PIS [Express Ilustrowany, 2106.2019]

Historia z fotografią [Sputnik, 19.06.2019]

Polski polityk i politolog Mateusz Piskorski po niemal trzech latach pobytu w areszcie jest na wolności. Odzyskanie wolności było możliwe po wpłaceniu 200 tysięcy złotych poręczenia majątkowego. Dzisiaj – rozmowa Mateusza Piskorskiego z Redakcją Sputnik Polska.

Mateusz Piskorski nie przyznaje się do winy i uważa, że jest ścigany za coś, co nie jest przestępstwem. Polski polityk i politolog jest oskarżony o szpiegostwo na rzecz Federacji Rosyjskiej oraz Chin.

Mateuszem Piskorskim rozmawia komentator Agencji Sputnik Leonid Swiridow.

 Dzień dobry Panie Mateuszu, witam z Moskwy! Znalazłem w Facebooku jedno bardzo ciekawe zdjęcie, zrobione, zdaje się, parę dni temu. Jest na nim Pan razem z senatorem Grubskim. Zdjęcie było zrobione w Łodzi?

— Tak, w Łodzi. Ja o senatorze Grubskim słyszałem przebywając w areszcie śledczym.

Zaimponowała mi postawa senatora Macieja Grubskiego, który wykazał się ogromną, jak na dzisiejsze czasy, odwagą. Udzielił obiektywnych ocen, obiektywnych wypowiedzi w wywiadzie dla Sputnika.

A już sam fakt udzielania wywiadu Sputnikowi, jak widać, był czymś wystarczającym dla Platformy Obywatelskiej, której senator był członkiem, żeby zawiesiła go jako członka partii.Senator Maciej Grubski, mając na pewno świadomość tego, jak bardzo ryzykuje, zdecydował się jednak, na zasadzie wolności słowa, wypowiedzieć się obiektywnie na temat stosunków polsko-rosyjskich, a jeszcze dodatkowo uczynił to na łamach Sputnika, co zdaniem jego kolegów z Platformy Obywatelskiej było obciążeniem.

Po tym, jak wyszedłem z aresztu śledczego, senator Maciej Grubski się ze mną skontaktował poprzez media społecznościowe i doszliśmy do wniosku, że dobrze byłoby się spotkać.

Istotnie, do takiego spotkania doszło 15 czerwca w Łodzi, a właściwie pod Łodzią.

 Rozumiem, że senator Maciej Grubski po prostu zaprosił Pana do siebie do domu?

— Tak, zaprosił na bardzo dobrą kawę i przede wszystkim na interesującą rozmowę.

 O czym była rozmowa po Pana pobycie w areszcie śledczym? Czy była to rozmowa o polityce polskiej, o polityce wschodniej rządu RP, czy w ogóle o życiu?

— Rozmawialiśmy głównie o polityce wschodniej. Główny akcent tej rozmowy to konieczność pragmatycznego podejścia do relacji Polski z Rosją, jak też z innymi wschodnimi sąsiadami Polski.Jak sądzę, pan senator Grubski jako doświadczony parlamentarzysta, o wiele bardziej doświadczony, niż ja – ja byłem tylko przez jedną kadencję parlamentarzystą, a senator kończy obecnie już trzecią swoją kadencję w izbie wyższej polskiego parlamentu – doszliśmy do bardzo podobnych wniosków. Doszliśmy do wniosków, które skłaniają nas do stwierdzenia, że bez dywersyfikacji kierunków polskiego handlu zagranicznego, czyli bez uwzględnienia w planach, między innymi Rosji, bez dialogu z Rosją przyszłość Polski i polskiej gospodarki stoi pod bardzo dużym znakiem zapytania. I tego przede wszystkim rozmowa dotyczyła.

Senator Maciej Grubski ma bardzo duże doświadczenie budowania więzi i relacji gospodarczych. Mniej ta rozmowa dotyczyła oceny sytuacji politycznej w Polsce, bo tutaj możemy się w niektórych punktach nie zgadzać.

Ja siłą rzeczy, jako osoba, która miała trochę więcej negatywnych doświadczeń z rządem, mam zdecydowanie bardziej krytyczne stanowisko wobec partii rządzącej, niż pan senator Grubski, ale nie zmienia to faktu, że w 95% zagadnień, można powiedzieć, całkowicie się zgadzamy i mamy te same poglądy.

— To znaczy, że jednak, klucze do dobrych relacji z Rosją są w rękach Polski?

— To jest oczywiste. To Polska wprowadziła zamrożenie relacji z Rosją.

Stało się to po roku 2013, na początku roku 2014 doszło do całkowitego oficjalnego zamrożenia tych stosunków. A później, od roku 2014, czyli już od niemal pięciu lat, jest już tylko gorzej. Z tego, co słyszymy na temat nawet technicznych formatów współpracy polsko-rosyjskiej, to one się nie odbywają.

Tutaj ja często zwracam uwagę na to, że nawet najbardziej rusofobiczne państwa bałtyckie, takie jak Łotwa czy Estonia, czy Litwa, utrzymują robocze kontakty, robocze relacje z Moskwą, gdy Warszawa te relacje zamroziła całkowicie.Więc, całkowitą rację ma rosyjskie ministerstwo spraw zagranicznych: piłka jest po stronie polskiej, bo to Polska doprowadziła do faktycznego zamrożenia relacji ze swym największym sąsiadem. Bo to Polska doprowadziła do takich paradoksów, jak chociażby zawieszenie, a w zasadzie odwołanie małego ruchu bezwizowego z obwodem kaliningradzkim na szkodę polskich przedsiębiorców, polskiej gospodarki, ale też zwykłych ludzi, obywateli rosyjskich, mieszkających w tym obwodzie.

To jest jeden z wielu przykładów, oczywiście. Generalnie Polska robi wszystko, żeby z Rosją nie mieć żadnych stosunków.

 Jeżeli tematem Pana rozmowy z senatorem Grubskim była polityka, myślę, że rozmowa zahaczała też o temat jesiennych wyborów do Sejmu. W związku z tym pytanie do Pana: czy będzie Pan startować w najbliższych wyborach do Sejmu?

— Jeszcze zdecydowanie za wcześnie na ogłoszenie takiej decyzji.

Wiem, że kampania wyborcza zaczyna się już kolejnego dnia po poprzednich wyborach. Ja w tej chwili rozglądam się, obserwuję jak wygląda polska scena polityczna. Dochodzę do różnych wniosków, a to są wnioski dość pesymistyczne i smutne.

Inne z tych wniosków, to wnioski mówiące o tym, że trzeba by było naprawdę dużo sił i środków, aby zorganizować te środowiska w Polsce, które jeszcze mają odwagę mówić coś wbrew aktualnemu establishmentowi.

Ja myślę, że już w najbliższym czasie ogłoszę powstanie nowego ruchu społecznego. Nie wiem jeszcze, jaką formę on obierze. Między innymi, z udziałem dawnych działaczy partii Zmiana, ale też kilku innych ugrupowań.

Wtedy też wspólnie zastanowimy się nad tym, czy ja osobiście mam w tych wyborach brać udział, czy nie.

Jak na razie, to bardziej wpływają głosy tych, którzy twierdzą, że powinienem startować, przede wszystkim, w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Nie po to, aby myśleć o jakimś druzgocącym wyniku w tych wyborach, tylko po to, żeby uzmysłowić polskiemu społeczeństwu istnienie pewnych zagadnień, o których inni kandydaci, najprawdopodobniej, nawet będą się bali powiedzieć.

Zdecydowana większość moich współpracowników jest właśnie za takim rozwiązaniem.

Mnie osobiście na ten moment trudno jest podjąć decyzję. Myślę, że to kwestia przemyśleń w tym okresie wakacyjnym.

 Panie Mateuszu, podobno był Pan widziany w centrum Łodzi na Piotrkowskiej, gdzie był przemarsz związany z rocznicą rewolucji 1905 roku. Czy to prawda?

— Tak, to prawda. Ale niestety, nie mogłem wziąć udziału w tych uroczystościach rocznicowych w Łodzi.

Może, byłoby to dla mnie bardzo interesujące, ale nie mogłem wziąć w nich udziału, dlatego, że obawiałem się, iż wśród uczestników tych uroczystości mogą być osoby, które prokuratura w mojej sprawie, w postępowaniu przeciwko mnie uznała za świadków, z którymi mam zakaz kontaktów.

Sytuacja była i jest w dalszym ciągu absurdalna. Trudno mi uczestniczyć w jakichkolwiek spotkaniach, przedsięwzięciach, konferencjach, bo cały czas mam tę obawę, iż dojdzie do niezaplanowanego spotkania z którymś ze świadków.

Co śmieszniejsze, część tych świadków może nawet nie wiedzieć, że znajdują się na liście świadków, i ich naturalną reakcją, gdy mnie zobaczą po tak długiej przerwie, może być chęć rozmowy czy witania się.

To już mogło by być uznane przez polskie organy ścigania jako złamanie warunków zwolnienia ustanowionych przez sąd. A więc muszę nieco konspiracyjnie poruszać się po ulicach polskich miast.

 Ale konspiracyjnie – wydaje się niemożliwe, bo rozumiem, że Pana pilnuje ABW? Jakiś pułkownik prowadzący z ABW musi być?

— Skoro jestem pod czujną opieką polskich służb, to mogę się tylko cieszyć, bo nic mi nie grozi ze strony jakichś zapalczywych, rusofobicznie nastawionych obywateli, którzy czytali w gazetach polskich i innych organach propagandowych rządzącej partii teksty na mój temat.

Mam nadzieję, że w razie jakiegoś fizycznego ataku na ulicy, obserwujący i pilnujący mi, pewnie bardzo profesjonalni funkcjonariusze ABW wybawią mnie z opresji.

Natomiast, mówiąc już zupełnie poważnie, sytuacja rzeczywiście jest absurdalna, i ja czasami się zastanawiam, być może, powinienem przeprowadzić jakąś formę operacji plastycznej, albo charakteryzację, aby te osoby, które są na liście świadków, przypadkiem nie rozpoznały mnie na ulicy i po prostu do mnie z dobrymi zamiarami nie podeszły i zaczęły się ze mną witać i rozmawiać.

 Może, na końcu wrócimy znów do tego zdjęcia, od którego zaczęliśmy rozmowę. Czy Pan był zadowolony z tego spotkania, czy będą inne spotkania z senatorem Grubskim? Może, wspólne projekty?

— Na pewno razem z senatorem Grubskim będziemy działali na rzecz uświadomienia Polakom ważności, istotności relacji z Rosją. Na pewno będziemy występowali z różnymi propozycjami dotyczącymi ułożenia stosunków polsko-rosyjskich.

Nie wiem jeszcze, w jakim charakterze, ja będę na pewno w charakterze eksperta, senator Maciej Grubski też ma ogromne doświadczenie i wiedzę, więc też pewnie będzie w tym kontekście występował jako ekspert i osoba doświadczona w budowaniu relacji gospodarczych.

Co do naszych kolejnych spotkań, oczywiście, mam ogromną nadzieję, że takie spotkania będą miały miejsce. Wstępnie już omówiliśmy kolejne terminy, więc, w zależności od naszych kalendarzy, i senatora, i mojego, będziemy próbowali na pewno kontaktować się i spotykać się.

Zresztą, jak sądzę, nie jest tajemnicą to, że senator Maciej Grubski, będąc czynnym parlamentarzystą, zaoferował mnie pewną pomoc, związaną z wysłaniem interpelacji  dotyczących mojej sprawy, a zatem również w tej formie będę mógł na senatora Grubskiego liczyć.

Jest to jeden z niewielu odważnych polskich parlamentarzystów. Szkoda, że przynajmniej na razie, deklaruje, iż nie jest zainteresowany startem i odnowieniem swego mandatu, ale mam nadzieję, że jeszcze tę sprawę przemyśli i, być może, zobaczymy go też w senacie kolejnej kadencji.

  Bardzo dziękuję za rozmowę.

Źródło: https://pl.sputniknews.com/opinie/2019061910586058-Polska-Piskorski-Historia-z-fotografia-Grubski/

PSL powinien startować samodzielnie [wywiad dla Sputnika, 11.06.2019]

Po wyborach do Parlamentu Europejskiego trwa zamieszanie w opozycji przed kolejną kampanią. Lider PSL Władysław Kosianiak-Kamysz poinformował, że partia nie wystartuje w jesiennych wyborach do Sejmu z ramienia Koalicji Europejskiej.

Tymczasem Grzegorz Schetyna wyraża przekonanie, że ludowcy w Koalicji Europejskiej pozostaną.

Znany polski polityk, senator Maciej Grubski odpowiada na pytania komentatora Agencji Sputnik Leonida Swiridowa.

—  Dzień dobry, panie Senatorze! Zwracam się do Pana nie tylko jako obserwatora wydarzeń politycznych w Polsce, ale też aktywnego uczestnika polskiej sceny politycznej, o skomentowanie sytuacji w PSL. Najpierw, być może, zaczniemy od wyborów do Parlamentu Europejskiego. Jak Pan uważa, czy PSL dobrze zrobił, że włączył się do Koalicji Europejskiej?

—  Od początku uważałem, że to był błąd. Ja, oczywiście, miałem pewne propozycję po wyjściu z Platformy Obywatelskiej i przystąpienia do PSL-u. Dlatego moje oczy są zwrócone na to, co się w PSL-u dzieje.W mojej ocenie postępowanie szefa PSL-u, wchodzącego w taką strukturę, która tak naprawdę nie klei się politycznie, bo PSL jest kompletnie inny w stosunku do partii lewicowych – to nie pasowało od początku. Pokazało, że PSL oczywiście miało jakiś wynik w ramach Koalicji Europejskiej, ale start samodzielny dał by im zupełnie inną sytuację i przede wszystkim zakorzeniłby ich w elektoracie wiejskim.

Jak się oglądało w województwie łódzkim, nawet najbardziej zagorzałe bastiony wspierania PSL-u – czyli Ochotnicze Straże Pożarne – byli oplakatowane elementami wizerunkowymi ludzi z Prawa i Sprawiedliwości, a nie PSL-u. To była porażka. I dzisiaj muszą wyciągnąć z tego wnioski. Jakaś rozgrywka dzisiaj w PSL-u trwa.

—  Rozumiem, że z punktu widzenia Pana, PSL powinien iść do Sejmu samodzielnie?

—  Jeżeli PSL chce mojej rady, a gdzieś jakaś komunikacja trwa, to ja uważam, że dzisiaj dobry jest ten kierunek, który przyjmuje Waldemar Pawlak i Marek Sawicki: PSL powinien startować samodzielnie.PSL zawse ma szanse, żeby przekroczyć próg wyborczy. Nie wyobrażam sobie sytuacji, żeby go nie przekroczył, być może, będzie to minimalne przekroczenie i powstanie sytuacja klubu parlamentarnego. Niedużego, ale to otworzy w przyszłym parlamencie możliwość koalicyjną dla PSL-u, która da szanse przetrwania tej partii na scenie politycznej.

W mojej ocenie, Prawo i Sprawiedliwość nawet przekraczający 50 procent, a ja uważam, że PiS przekroczy w najbliższych wyborach 50 procent poparcia, ale jest zainteresowane małym koalicjantem.

—  Czy może Pan dokładnie wyjaśnić, o co chodzi w tej sytuacji, bo jeżeli 50 procent ma PiS, to po co mu jeszcze jedna przystawka w postaci PSL?

—  Ja myślę, że Kaczyński jest bardzo przewidującym politykiem, nie będzie chciał w tej sytuacji brać na siebie odpowiedzialności i podzieli się władzą z PSL-em w niedużej ilości obszarów państwa. Myślę, od trzech do pięciu ministerstw.

Koalicja 2006-2007 roku z Samoobroną nie wyszła, bo zachowanie jednej i drugiej strony politycznej budziło wiele do życzenia. Ale myślę, że dzisiaj PiS wyciągnął bardzo daleko idące wnioski. PiS to teraz kompletnie inna partia.

Dla mnie to jest ważne, żeby taka sytuacja powstała, bo życzę PSL-owi bardzo dobrze, dlatego, że PSL jest w stanie zmienić stanowisko Prawa i Sprawiedliwości w stosunku do Rosji.

Prawo i Sprawiedliwość często zachowuje się w stosunku do Rosji, moim zdaniem, nieracjonalnie. A PSL jest z takim dobrym podejściem, takim spokojniejszym, takim bardziej racjonalnym stosunkiem do Rosji. Jest w stanie spowodować, że polityka polska w stosunku do Rosji będzie troszeczkę inaczej wyglądała.

—  To znaczy, że Pan uważa, iż Koalicja Europejska jest absolutnie antyrosyjska i nawet bardziej antyrosyjska, niż PiS?

—  Obie struktury na dzisiaj zachowują się często nieracjonalnie. Największa siła w Unii Europejskiej – Niemcy – chce dobrych relacji z Rosją, chce dobrych gospodarczych relacji z Moskwą.

Polska powinna iść śladem Niemiec. Polska jest przeciwna Nord Stream 2 i to wielki błąd, dlatego, że odcinamy się od świetnego zaopatrzenia gazowego. Kupujemy amerykański gaz, który jest tani w Stanach Zjednoczonych, a drogi po dostarczeniu do Polski. Wybrano taki kierunek, moim zdaniem, bardzo błędny. Ale dzisiaj jest PSL do tego, żeby zacząć rozmawiać o innych relacjach z Rosją. Bo Prawo i Sprawiedliwość, jak widać, będzie rządziło przez kilka kolejnych lat.

Społeczeństwo polskie zmieniło się, widać, że społeczeństwo polskie idzie w kierunku społeczeństwa węgierskiego. I mocny PiS, rządzący w następnej kadencji, gdyby miał partnera takiego, jak PSL – to była by dobra decyzja.

—  Wie Pan, bardzo żałuję, że w tej chwili w Moskwie nie ma polskich truskawek…

—  Nie dziwię się Panu, bo polskie truskawki – to są świetne owoce!

Po 2014 roku bardzo mocno ograniczyliśmy pulę możliwości handlowych, a przede wszystkim w obszarze owoców, warzyw, w ogóle jedzenia, to jest wielki błąd. 25 milionów mieszkańców Moskwy każdego dnia chętnie by skorzystało z dobrej polskiej oferty, a Polacy są, niestety, jeżeli chodzi o zarządzanie w tej sprawie, głupie, nie wykorzystują tego.

Moglibyśmy faktycznie te wielkie zasoby polskie, jeżeli chodzi o owoce, spokojnie ulokować na rynku rosyjskim. Trzeba o tym rozmawiać.

Dlatego, podkreślam, dla mnie PSL to jest partia, która by mogła zacząć rozmawiać o tym, że wracamy do dobrych relacji handlowych z Rosją. Być może, najpierw, mówimy o owocach, warzywach i mięsie, a potem przekładamy na kompletnie inne rzeczy i stwarzamy nowe relacje.

—  Bardzo dziękuję za rozmowę.

Źródło: https://pl.sputniknews.com/opinie/2019061110533965-Polska-Rosja-senator-Grubski-PSL-powinien-startowac-samodzielnie-Sejm/

Najwięksi wygrani i przegrani eurowyborów w woj. łódzkim i całej Polsce [Dziennik Łódzki, 28.05.2019]

Źródło: https://dzienniklodzki.pl/eurowybory-2019-najwieksi-wygrani-i-przegrani-okregu-lodzkiego-w-wyborach-do-parlamentu-europejskiego/ar/c1-14165303

„Wybieram się dzisiaj do Ambasady Rosyjskiej w Warszawie” [wywiad dla Sputnika 7.05.2019]

Zbliża się kolejna rocznica zwycięstwa nad Niemcami hitlerowskimi w II wojnie światowej. Europa została wyzwolona od najeźdźców nazistowskich. „600 tysięcy żołnierzy radzieckich wspólnie z polskimi żołnierzami poległo na terenie Polski. Wyzwalali kawałek po kawałku polskiej ziemi, wyzwalali polskie miasta. Odbili Bałtyk dla Polski. Doszli do Berlina, wspólnie zawiesili flagę. To są wspólne działania, tego nie da się wymazać” – uważa senator Maciej Grubski.

Dzisiaj, 7 Maja, o godz. 17:00 w Ambasadzie Federacji Rosyjskiej w Warszawie odbędzie się przyjęcie z okazji 74. Rocznicy Zwycięstwa Narodu Radzieckeigo w Wielkiej Wojnie Ojczyznianej 1941-1945.

Znany polski polityk, senator Maciej Grubski odpowiada na pytania komentatora Agencji Sputnik Leonida Swiridowa.

— Panie Senatorze, zbliża się kolejna rocznica zakończenia II wojny światowej w Europie. Jakie jest podejście oficjalnych władz w Polsce do tej daty – 9 Maja?

— My przez wiele lat kultywowaliśmy to, co zrobiła Rosja dla Polski – Front Wschodni, duże zaangażowanie środków ze strony wtedy ZSRR, wspólne działania z 1 i 2 armią Wojska Polskiego. Marsz na Berlin zakończono 8-go Maja podpisaniem Aktu o kapitulacji. I 9 Maja obchodziliśmy ten dzień.

Oczywiście, fatalnie się stało, że Polska zmieniła swoje zdanie w tej sprawie i dzisiaj świętuje 8 Maja jako dzień zakończenia wojny na Zachodzie, wyzwolenia tamtej części Europy przez aliantów.

Ja uważam, że Polska, Europa Wschodnia i Środkowa zostały wyzwołonę przez Armię Czerwoną i 1 i 2 Armię Wojska Polskiego, i powinniśmy świętować 9 maja.

Podkreślam: błąd został popełniony wiele lat temu. Skręciliśmy w kierunku daty 8 Maja, która jakby wskazuje, że był również Front Zachodni. Ale ten Front Zachodni nie wyzwalał Polski.

— Pan uważa, że to było wyzwolenie, ale jednak władze oficjalne w Polsce uważają, wydaje się, inaczej…

— Można różnie interpretować różne rzeczy, ale nie da się ukryć tego, że 600 tysięcy żołnierzy radzieckich wspólnie z polskimi żołnierzami poniosło wielką daninę krwi, poległo na terenie Polski. Wyzwalali kawałek po kawałku polskiej ziemi, wyzwalali polskie miasta. Odbili Bałtyk dla Polski. Doszli do Berlina, wspólnie zawiesili flagę. To są wspólne działania, tego nie da się wymazać.

Oczywiście, można różne teorie historyczne dzisiaj rozsiewać, sugerować, że to Amerykanie Polskę wyzwalali, ale tak nie było. Amerykanie byli po stronie zachodniej we Francji, kompletnie inaczej rozgrywała się wojna na tamtym froncie.

Tamten czas trzeba wspominać, tamten czas trzeba szanować i podkreślać: Polska oraz inne kraję, które dzisiaj często zachowują się jak obecne polskie władze, wbrew historycznym zapisom – próbują zmienić historię.

Polska i wiele krajów istnieją na mapie Europy tylko dzięki temu, że wtedy Armia Czerwona wzięła się, mocno zorganizowała, zbudowała silną strukturę i ruszyła ze Wschodu na Zachód, wypychając hitlerowskiego okupanta z tych terenów i uwalniając te obszary.

— Ale Polska nadal niszczy pomniki radzieckich żołnierzy. Czy kiedyś to się skończy?

— Do tego nie powinno w ogóle było dojść, dlatego że nie niszczy się daniny krwi.

Ludzie ci zginęli, ludzie ci polegli, ich rodziny mają prawo przyjeżdżać do Polski.

Ja nie rozumiem tych działań historycznych, bo one w jakimś sensie próbują tę historię odwrócić na inną stronę. Ale tego nie da się zrobić. To, co się stało w tamtych czasach, miało miejsce, polała się krew, pomniki powstały w podziękowaniu za to, co się wydarzyło – i, oczywiście, one nie powinny być usuwane. Wara od tych pomników!

Ustawy i o działania IPN, które próbują zepchnąć na margines historii Armię Radziecką, która wyzwalała Polskę, to jest oczywiście skandaliczna sytuacja, do tego nie powinno w ogóle dochodzić.

Mam nadzieję, że opamiętamy się. Pomniki jeszcze w Polsce istnieją i one powinny być.

— Polacy wiedzą, że jest taki marsz „Nieśmiertelny pułk”, który odbywa się 9 Maja już kilka lat w całej Rosji?

— Myślę, że nie wiedzą. Jeżeli chodzi o sytuację rosyjską, jeżeli chodzi o sytuację historyczną, pewne procesy zostały zahamowane – myślę, że tego nie wiedzą.

— Rozumiem, że Pan został zaproszony na przyjęcie do Ambasady Rosyjskiej w Warszawie. Czy Pan tam będzie osobiście?

— Ja z wielką przyjemnością przyjąłem zaproszenie Ambasadora Rosyjskiej Federacji na uroczystości, które odbędą się 7-go Maja. Cieszę się z tego powodu, bo chcę wymienić poglądy, jakie ja prezentuję, z przedstawicielami różnych sił politycznych, którzy zostali na to spotkanie zaproszeni.

Ja będę osobiście. Cieszę się z tego, że Ambasador docenił moją osobę. Chce porozmawiać z ludźmi, bo myślę, że będzie również temat historyczny do rozmowy już przy kawie, troszeczkę na boku…

Chcę porozmawiać, posłuchać opinii różnych osób. Podkreślić również, że w Polsce nie jest tylko jeden nurt historyczny, mówiący o tym, że Rosja nie odegrała żadnej roli w polskiej historii, jeżeli chodzi o wyzwalanie, tylko ją odegrali alianci zachodni. To nie jest prawda.

Prawda jest taka, że krew się polała, za tę krew trzeba dziękować. Nie dawać  zgody na to, żeby pomniki zostawały usuwane. I dziękować Rosjanom za to, że zostaliśmy wyzwoleni tyle lat temu.

Źródło: https://pl.sputniknews.com/opinie/2019050710349606-Polska-Rosja-Maciej-Grubski-wybieram-sie-dzisiaj-do-Ambasady-Rosyjskiej-w-Warszawie/

Krzysztof Kwiatkowski, prezes NIK po zakończeniu kadencji planuje start do Senatu [Dziennik Łódzki, 16.04.2019]

Tekst dostępny również na: https://dzienniklodzki.pl/krzysztof-kwiatkowski-prezes-najwyzszej-izby-kontroli-po-zakonczeniu-kadencji-planuje-start-do-senatu-ustalilismy-nieoficjalnie/ar/c1-14052783

KONFERENCJA NT. SPOSOBÓW NA ROZWÓJ I PROMOCJĘ W ŁODZI TAKICH DYSCYPLIN OLIMPIJSKICH JAK ZAPASY, BOKS, JUDO I PODNOSZENIE CIĘŻARÓW

KONFERENCJA NT. SPOSOBÓW NA ROZWÓJ I PROMOCJĘ W ŁODZI TAKICH DYSCYPLIN OLIMPIJSKICH JAK ZAPASY, BOKS, JUDO I PODNOSZENIE CIĘŻARÓW

Źródło: Robert Fiećko, TV TOYA – Wydarzenia Sport, 25.01.2016

Więcej

Wielka Nagroda Łodzi wręczona

Zakończył się międzynarodowy turniej zapaśniczy Wielka Nagroda Łodzi. Wystartowało w nim 111 zawodników z 16 klubów, w tym dwie drużyny z zagranicy. Byłą to już trzecia edycja imprezy. Przedstawiciele Gimnazjum nr 2 wygrali zarówno klasyfikację chłopców, jak i dziewcząt. W trakcie turnieju Polski Związek Zapaśniczy odznaczył organizatorów imprezy srebrnymi i brązowymi odznakami PZZ. Łódzkie środowisko zapaśnicze doceniło łodzian zaangażowanych w rozwój zapasów w mieście, czego symbolem było wręczenie pucharu „Przyjaciel Zapasów”. Byłem jednym z jego laureatów, za co serdecznie dziękuję. Dla mnie, jako byłego zapaśnika, to niezwykle ważny gest. Będę niezmiennie działał na rzecz rozwoju tej dyscypliny sportu, ale także innych, szczególnie w zakresie sportów dzieci i młodzieży. To był niezwykle udany turniej. Cieszy mnie, że zapasy są tak popularne wśród tak utalentowanej młodzieży.

Szczegółowa relacja z zawodów w Dzienniku Łódzkim z 10.06.2016 r. w art. Dariusza Kuczmery na str. 27.

Bo są rzeczy ważne i ważniejsze…

Express Ilustrowany poruszył sprawę mojego oświadczenia do ministra spraw zagranicznych ws. okupowanej od 40 lat przez Maroko Sahary Zachodniej. Polska powinna jak najszybciej interweniować w tej sprawie, pomóc doprowadzić do pokoju i wyzwolenia Sahary Zachodniej.

Więcej na str. 46 w wydaniu z 10.06.2016 r.

Wielka Nagroda Łodzi, memoriał Jana Kauca i judo

„[…] Na turnieje zaprasza senator Maciej Grubski, który jest wielkim sympatykiem tych dyscyplin. W sobotę w Pałacu Sportowym przy ul. Skorupki 21 odbędzie się międzynarodowy turniej młodzików, młodziczek i kadetów w zapasach w stylu wolnym. Zawody rozgrywane są w ramach Łódzkiego Festiwalu Sportów Walki. […] W niedzielę w Pałacu Sportowym przy ul. Skorupki 21 odbędzie się 20 memoriał Jana Kauca w zapasach stylu wolnego.”

Więcej na str. 30 Dziennika Łódzkiego z 3.06.2016 r. w art. Dariusza Kuczmery.

Film o uchodźcach

„Okazuje się, że senator Maciej Grubski walczy nie tylko o ulicę Teherańską, ale i o film na temat wyjścia Polaków, żołnierzy armii Andersa i ich rodzin z terenów ZSRR do Iranu. To by było i o uchodźcach i o żołnierzach niewyklętych…”

Źródło: MAL, Express Ilustrowany str. 47 _ Pasztet Po Łódzku, 20.05.2015 r.

Tego w Łodzi nie będzie…

Artykuł o realizacji obietnic inwestycyjnych w Łodzi. Część udało się władzom miasta przeprowadzić, część pozostała jedynie w sferze wizualizacji.

W Łodzi obietnic składanych przez polityków było bardzo dużo. Ja też mówiłem o tym, że na Brusie powinno powstać centrum sportowe. Żałuję, że to się nie udało, bo to dobry pomysł. Ale politycy powinni być też marzycielami, pokazywać możliwości i kierunki, w których może rozwijać się miasto. Takim pomysłem był tor Formuły 1, którego pomysł kilka lat temu, jako wiceprezydent Łodzi, zgłosiła Hanna Zdanowska. Wtedy to miało sens, był czas sukcesów Kubicy, dziś już się nie uda. Pani prezydent pokazała, że jest w stanie zrobić inne rzeczy, np. trasę W-Z. Szczęście, że nie usypano góry na Widzewie.

Więcej na str. 18-19 w Expressie Ilustrowanym z 13 maja 2016 r.

Na mapie …

Maciej Grubski, łódzki senator nie ustaje w wysiłkach, by gdzieś na mapie pojawiła się ulica Teherańska. Cztery lata temu zgłosił wniosek w tej sprawie do Rady Miejskiej w Łodzi (ale jakoś jego koledzy i koleżanki z PO tym się nie zajęli). Teraz stara się o to w Warszawie. No, ale w końcu jest przewodniczącym Polsko-Irańskiej Grupy Parlamentarnej, a to zobowiązuje. A najlepiej, by ulica Teherańska krzyżowała się z Jałtańską i Poczdamską. Dla celów edukacji historycznej.”

Źródło: Express Ilustrowany str. 46, 13 maja 2016 r.

Sukcesy zapaśników. W Łodzi odbędzie się Festiwal Sztuk Walki

Patryk Drzewiecki (KS 20 Łódź) został Wicemistrzem Polski w kategorii do 42 kg w zapasach stylu wolnego. Finały Ogólnopolskiej Olimpiady Młodzieży Warmia Mazury 2016 odbyły się w Lidzbarku Warmińskim. W imprezie udział wzięło 160 zapaśników z 58 klubów. Piąte miejsce zajął Wiktor Miksa (KS 20). Gratuluję!

Jak podaje Dziennik Łódzki, najlepszych zapaśników z Łodzi będzie można także zobaczyć podczas międzynarodowego turnieju Wielka Nagroda Łodzi. Zostanie on rozegrany w ramach Festiwalu Sportów Walki, który zaplanowano na 4 czerwca w Pałacu Sportowym przy ul. Skorupki. W programie festiwalu znalazły się nie tylko zapasy, ale też sumo, judo, sambo i boks.

„A do nawiązania współpracy zapasów, judo, boksu, sambo i sumo przyczynił się panel dyskusyjny na temat promocji sportów walki zorganizowany przez wiceprezydenta Łodzi Tomasza Trelę i senatora Macieja Grubskiego” _ czytamy w artykule wypowiedź trenera Piotra Górskiego. Niezmiernie mi miło słyszeć te słowa 🙂

Więcej w Dzienniku Łódzkim z 12 maja 2016 r. na stronie 21.

7 milionów więcej dla posłów

Od tego miesiąca o ponad tysiąc złotych wzrósł ryczał na prowadzenie biur parlamentarzystów. Wyniesie 13,2 tys. zł. Jest to konieczne m.in. ze wzrastającą liczbą interwencji w sprawach mieszkańców, jakie podejmują biura. Coraz częściej niezbędne jest zasięgnięcie m.in. opinii prawnej. Z tej puli opłacany jest także czynsz za lokal na biuro, koszty przejazdów zw. z pełnieniem mandatu, ekspertyz, rachunki telefoniczne i za internet, wynajem sal na spotkania z mieszkańcami, materiały biurowe, korespondencja, pensje pracowników i wiele innych.

Te dodatkowe środki postanowiłem przeznaczyć na podwyżki dla pracowników.

Więcej w Dzienniku Łódzkim z 11 maja 2016 r. na s. 3. i na link

TLK Łódź – Warszawa z dotacją MIB?

„Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa bierze pod uwagę zmianę sposobu finansowania połączeń Łódź _ Warszawa” – podaje Rynek Kolejowy. Prawdoopobnie pociągi IC i TLK kursujące pomiędzy tymi dwoma miastami zostaną objęte dotacją z budżetu państwa.
Obecnie jako jedyne funkcjonują na komercyjnych zasadach. Taki zabieg miałby umożliwić wymianę taboru. W obecnych okolicznościach byłoby to nieopłacalne.

„_ Celem podjęcia działań zaradczych w resorcie podjęto wnikliwą analizę możliwości wypracowania stosownego rozwiązania _ pisał już w marcu w odpowiedzi na pytania senatora Macieja Grubskiego Piotr Stomma, wiceminister infrastruktury odpowiedzialny za kolej.” – czytamy w artykule. Sprawa jest skomplikowana i nie wiadomo, kiedy zostanie podjęta ostateczna decyzja co do sposobu finansowania przewozów.

Więcej, 4.05.2016 r.

Niemcy zmieniliby zdanie, gdyby Rosja… WYWIAD

O pomocy militarnej dla Polski w razie agresji Rosji na nasz kraj rozmawiam jako wiceprzewodniczący senackiej komisji obrony narodowej z red. Marcinem Dardą.
W sytuacji, gdy 57 proc. Niemców jest przeciwnych pomocy militarnej w przypadku agresji Rosji na Polskę uważam, że to dobrze, że pomoc militarna wysyłana sojusznikom na podstawie punktu piątego porozumienia NATO jest kwestią rządów, a nie nastrojów społecznych. NATO daje nam poczucie stabilizacji, przekonanie, że w sytuacji agresji innego państwa na nasze będą reperkusje ze strony naszych sojuszników. Nie wyobrażam sobie, że mogłoby dość do sytuacji jak w 1939 r.
Niestety , dziś ludzie chcą żyć wygodnie i troszczą się o siebie, a nie o interes państwa, stąd też niechęć do służenia w wojsku, nie tylko w Polsce, ale też w innych krajach.
Jestem też zdania, że gdyby jednak Rosja zdecydowała się na interwencję w Polsce, na przykład na tle jakichś roszczeń terytorialnych, to prawdopodobnie nastroje niemieckiego społeczeństwa by się odwróciły. Nawet nie ze względu na chęć pomocy Polakom, ale o utratę przez niemiecki naród poczucia bezpieczeństwa we własnym kraju.

Wywiad przeczytacie na http://www.dzienniklodzki.pl/opinie/a/maciej-grubski-niemcy-zmieniliby-zdanie-gdyby-rosja-wywiad,9928188/ (28.04.2016 r. oraz na stronie 2 Dziennika Łódzkiego)

Łódzka królowa sumo na podium

W Krotoszynie odbyły się Mistrzostwa Europy w sumo, w których udział wzięła łodzianka Sara Król (UKS Atleta Łódź, kategoria juniorek i młodzieżowców). Piętnastolatka dokonała historycznego wyczynu, czterokrotnie stając na podium w jednym turnieju, zdobywając dwa brązowe i dwa srebrne medale. To niezwykle utalentowana zawodniczka, a samo sumo jest dyscypliną widowiskową i rozwojową.
Sarę i dwie inne zdolne zawodniczki sumo będzie można obserwować 4 czerwca podczas turnieju „Wielka Nagroda Łodzi”, nad którym objąłem patronat.

Więcej w Dzienniku Łódzkim z 27.04.2016 r. na str. 18.

Bokserka Włókiennika trzecia w Polsce

Łódzka bokserka Ewa Szyszkowska (Włókiennik Łódź) zdobyła brązowy medal w tegorocznych XV Mistrzostwach Polski Juniorek w boksie. W zawodach startowały 103 zawodniczki z 45 klubów. Pozostałe zawodniczki Włókiennika Łódź uplasowały się na piątych miejscach w swoich kategoriach wagowych. Szczegóły w Dzienniku Łódzkim z 20.04.2016 r. na str. 19 w art. Dariusza Kuczery.
Wszystkim walczącym serdecznie gratuluję! ?
Boks, judo, zapasy i podnoszenie ciężarów powinny być w Łodzi kluczowymi dyscyplinami. Są ogólnorozwojowe i „medalodajne”, dają szansę na udział w igrzyskach olimpijskich.

Bardzo dobry występ łódzkich zapaśników

Jakiś czas temu objąłem honorowy patronat nad zapaśniczym turniejem „Wielka Nagroda Łodzi”. Łódź powoli staje się polską stolicą zapasów. Możemy być dumny z łódzkich zawodników. W Chęcinach w II Pucharze Polski Juniorek i Juniorów Młodszych w zapasach w stylu wolnym łodzianie zajęli bardzo dobre miejsca, zdobyli kilka medali. Tą dyscyplinę sportu wspiera także Miasto Łódź w ramach zadania „Szkolenie Sportowe”.

Więcej w Dzienniku Łódzkim z 14.04.2016 r. na str. 22.

Weterani z ulgami w MPK, do muzeów i teatrów?

[…] Do Rady Miejskiej w Łodzi trafił wniosek o przyznanie weteranom – uczestnikom misji pokojowych i stabilizacyjnych – specjalnych ulg. Dotyczyłyby one m.in. .komunikacji miejskiej, galerii, teatrów, muzeów, obiektów sportowych i rekreacyjnych.

– Wysokość wprowadzonej ulgi to już decyzja Rady Miejskiej. Uważam, że przyznanie weteranom przynajmniej prawa do zniżki to dobry sposób na okazanie naszego uznania i wdzięczności za ich służbę na rzecz działań pokojowych na świecie – mówi senator Maciej Grubski, autor wniosku. – Chodzi mi o weteranów misji pod egidą ONZ. […]

Więcej na http://www.expressilustrowany.pl/lodz/a/lodz-czy-beda-ulgi-w-mpk-w-muzeach-i-teatrach,9826564/ oraz na str. 6 Expressu Ilustrowanego z 4.04.2016 r.

Musimy się spieszyć

„Dziś należy się spieszyć, aby zaistnieć w Iranie. Kiedy przed pięcioma laty rozpoczynaliśmy działania naszej grupy parlamentarnej, sankcje uniemożliwiały prawie każde działanie. Od kilku miesięcy sytuacja jest inna. Jeżeli chcemy wygrać Iran dla Polski, to wszystkie ręce na pokład” – mówi senator Maciej Grubski (PO), przewodniczący Polsko-Irańskiej Grupy Parlamentarnej.

Wywiad Agnieszki Piwar dostępny na http://www.mysl-polska.pl/828 oraz w gazecie Myśl Polska str. 5, 22.3.2016

Senatorowie o planach MON w 2016 roku

Zmiany w systemie dowodzenia i kierowania armią, utworzenie Obrony Terytorialnej oraz powiązanie programów modernizacyjnych z polskim przemysłem obronnym – to zdaniem wiceministra Bartosza Kownackiego najważniejsze zadania resortu obrony w 2016 roku. Największe wyzwania jakie czekają wojsko i MON to szczyt NATO oraz ćwiczenia „Anakonda”.

[…] Parlamentarzyści rozmawiali również o ostatnich ruchach kadrowych w Dowództwie Generalnym Rodzajów Sił Zbrojnych. Maciej Grubski (PO), wiceprzewodniczący komisji, pytał wiceministra Kownackiego o powody złożenia dymisji przez pięciu generałów DGRSZ. – Chciałbym zapewnić, że odejście tych oficerów w żaden sposób nie zakłóciło funkcjonowania armii. Co więcej, ich dymisje były jedynie wyprzedzeniem decyzji, które w najbliższym czasie miał podjąć minister obrony – przekonywał Bartosz Kownacki. Wiceminister dodał, że „najwyższy czas, by w wojsku sięgano po młodych oficerów, którzy ukończyli zachodnie, na przykład NATO-wskie uczelnie wojskowe”.

Senator Grubski dopytywał jednak, czy to oznacza, że kierownictwo resortu będzie dążyło do usunięcia z armii oficerów, którzy zaczynali karierę jeszcze w PRL. – Rozumiem, że nie chcecie ich w wojsku, ale czy Polskę i armię stać na to, by zrezygnować z doświadczonych oficerów tylko dlatego, że rozpoczęli służbę w wojsku przed 1989 rokiem? – pytał senator PO. […]

Cały artykuł dostępny w art. Joanny Tańskiej z 8 marca 2016 r. opublikowanym na http://www.polska-zbrojna.pl/home/articleshow/18723?t=Senatorowie-o-planach-MON-w-2016-roku

Badania dzięki senatorowi nie będą już problemem

W Łodzi trzeba stworzyć sprawny system z zakresu medycyny sportowej skierowany do dzieci i młodzieży. Do takiego wniosku doszli uczestnicy styczniowej debaty nt. łódzkiego sportu zorganizowanej przeze mnie i wiceprezydenta Łodzi Tomasza Trelę. Szybkie badania, niezbędne przed rozpoczęciem treningów, mógłby kontraktować NFZ. Skierowałem w tej sprawie pismo do Jolanty Kręckiej, dyrektor Łódzkiego Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia.
Czytamy w nim m.in: „Bardzo często się zdarza, że dzieci pomimo chęci, predyspozycji i talentu do uprawiania danej dyscypliny nie mogą przystąpić do treningów, gdyż rodzice nie są w stanie pokryć kosztów badań. Problem ten dotyczy wielu łódzkich rodzin, zwłaszcza wielodzietnych. Warto zwrócić uwagę, że w przypadku niektórych dyscyplin, jak chociażby boksu, konieczne jest przeprowadzenie wielu specjalistycznych badań. Nieodpłatne ich wykonanie jest możliwe, ale wiąże się z długim oczekiwaniem na wizytę lekarską. W związku z powyższym zwracam się o udzielenie informacji, czy możliwe jest kontraktowanie przez NFZ badań dla dzieci i młodzieży w oparciu o wytypowane przychodnie miejskie. Takie rozwiązanie umożliwiłoby wszystkim dzieciom, bez względu na status materialny, trenowanie wybranych dyscyplin sportowych.”
Dyrektor J. Kręcka odpisała, że: „Fundusz jest obowiązany zapewnić równe traktowanie wszystkich świadczeniodawców, ubiegających się o zawarcie umowy o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej (…) W powiatach: kutnowskim, zduńskowolski m i sieradzkim pacjenci przyjmowani są na bieżąco. W powiecie łęczyckim, Skierniewicach i Łodzi pacjenci mogą otrzymać świadczenia lekarza medycyny w ciągu trzech tygodni od zgłoszenia (…)”
Istnieje więc nadzieja na właściwe działanie systemu badań dla dzieci i młodzieży w Łódzkiem. W kolejnym liście do dyrektor ŁOW NFZ zwróciłem się z prośbą o udzielenie informacji, które placówki medyczne w Łodzi posiadają kontrakt z NFZ na udzielanie świadczeń z zakresu medycyny sportu oraz jakie świadczenia każda z tych placówek oferuje pacjentom w ramach przedmiotowego kontraktu. Poprosiłem też o przedstawienie pełnego zakresu badań i innych świadczeń medycznych, które obejmuje kontrakt na udzielanie świadczeń z zakresu medycyny sportowej.

O sprawie w napisał w Dzienniku Łódzkim red. Dariusz Kuczmera (29.02.2016 r., dodatek Sport – str. 3).

Senator zachęca uczniów

Na początku lutego wystosowałem pismo do dyrektorów łódzkich szkół ws. promowania wśród młodzieży sportowego stylu życia. List jest dostępny na Facebooku oraz w aktualnościach. Napisał o nim również 8.02.2016 Dziennik Łódzki w art. „Senator zachęca uczniów” (s. 13, autor _ Dariusz Kuczmera „Mali siłacze na maty czy Bokserskie ABC to programy ukierunkowane na wyłapanie perełek, które za jakiś czas przy odpowiednim szkoleniu mogą stać się reprezentantami Polski na igrzyskach” _ czytamy moją wypowiedź w artykule.

Łódzki poseł ma dbać o interes Łodzi czy partii?

„W głosowaniu nad budżetem łódzcy posłowie PiS byli przeciwko 350 mln zł na rewitalizację Łodzi” _ pisze Express Ilustrowany (5.02.2016, str. 4, autor artykułu – MSM). Sprawę komentują łódzcy parlamentarzyści oraz politolog.
„Parlamentarzysta z Łodzi powinien mieć na względzie przede wszystkim interes miasta. To partia wskazuje kandydatów na listy, ale wybierają ich już łodzianie. Lojalność jest ważna, ale przede wszystkim wobec wyborców. Sytuacje, gdy trzeba wybierać, pokazują kręgosłup polityków” _ czytamy moją wypowiedź.

Łódź ma pomysł na medale

„Łódź ma pomysł na medale” – tak komentuje Dziennik Łódzki inicjatywę, którą podjąłem wspólnie z wiceprezydentem Łodzi Tomaszem Trelą w zakresie wspomagania promocji i rozwoju czterech dyscyplin olimpijskich w naszym mieście: judo, zapasów, boksu i podnoszenia ciężarów. 25 stycznia w UMŁ odbyła się debata w tej sprawie.
Więcej w Dzienniku Łódzkim z 1 lutego 2016 r. na s. 10 dodatku „Sport”.

Zapasy, boks, judo i podnoszenie ciężarów – jak je wspierać?

image25012016Jak rozwijać i promować w Łodzi takie dyscypliny olimpijskie jak zapasy, boks, judo i podnoszenie ciężarów – zastanawiali się uczestnicy panelu dyskusyjnego zorganizowanego przez wiceprezydenta Łodzi Tomasza Trelę i senatora Macieja Grubskiego.

W konferencji udział wzięli m.in. dyrektor Wydziału Sportu Marek Kondraciuk, dyrektor Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji Eryk Rawicki, posłanka i wiceprzewodnicząca Łódzkiej Rady Sportu Małgorzata Niemczyk, prezesi łódzkich klubów sportowych oraz trenerzy. Celem spotkania było wypracowanie rozwiązań w zakresie rozwoju i promocji w/w dyscyplin olimpijskich oraz planów i pomysłów na rozwój łódzkich klubów sportowych.
Dużym zainteresowaniem wśród łódzkich dzieci cieszą się dwa projekty wspierane przez MOSiR: „Mali siłacze na maty” i „Bokserskie ABC”. Oba projekty chwalił też senator M. Grubski. Podkreślał, że indywidualnym zawodnikom łatwiej jest zdobywać medale niż całym drużynom. – Dla Łodzi potrzebne są medale, olimpijczycy – przekonywał. Do tego jednak niezbędne są odpowiednie motywatory i zaangażowanie łódzkich szkół prowadzących uczniowskie kluby sportowe.
– Te dyscypliny leżą nam głęboko na sercu – zapewnił T. Trela. Wiceprezydent Tomas Trela wyraził zadowolenie ze współpracy z senatorem. także w tym zakresie Przypomniał, że M. Grubski – jako „ambasador łódzkiego sportu” wspiera Miasto w walce o każdą złotówkę z Ministerstwa Sportu na łódzkie obiekty sportowe. Podczas dzisiejszej debaty liczył na kolejne propozycje, w jaki sposób Miasto mogłoby wspierać łódzkich sportowców. Zapewnił, że Łódź co roku inwestuje i modernizuje obiekty sportowe, ale w takim zakresie, w jakim pozwala na to budżet miasta.
Na ostatnim posiedzeniu Komisji Sportu Rady Miejskiej dyrektor Wydziału Sportu informował radnych, że latem ubiegłego roku wznowiono prace nad strategią rozwoju łódzkiego sportu, a w ministerstwie sportu trwają prace nad sportowym programem skierowanym do dzieci i młodzieży. Podkreślał konieczność wspierania przez Miasto tych dyscyplin, które są najbardziej „medalodajne” i należą do katalogu dyscyplin olimpijskich, w tym m.in. judo. Jak mówił dziś T. Trela, jeden z łódzkich sportowców – judoka Aleksander Beta (KS Gwardia) – ma szansę na tegoroczną olimpiadę w RIO.

Źródło: http://www.uml.lodz.pl/sport/aktualnosci/?news=29949, 25.01.2016

Plany parlamentarzystów na 2016 rok

Budowa obrony terytorialnej, przygotowania do szczytu NATO w Warszawie, realizacja programów modernizacyjnych, ale też sytuacja materialna żołnierzy i pracowników cywilnych – posłowie i senatorowie z Komisji Obrony Narodowej ustalili harmonogram pracy na 2016 rok.

[…] Stałym punktem posiedzeń Komisji Obrony będzie realizacja programów modernizacyjnych. Posłowie przyjrzą się m.in. realizacji programu „Wisła” oraz programu dotyczącego zakupu śmigłowców. Ten ostatni interesuje także senatorów. – Program śmigłowcowy wzbudzał ogromne kontrowersje, tyle czasu słyszeliśmy o problemach związanych z zakupem maszyn Caracal, dlatego powinniśmy wiedzieć, czy ten kontrakt będzie w końcu podpisany czy odrzucony. A jeśli tak, to z jakich powodów – mówił Maciej Grubski (PO), wiceprzewodniczący senackiej Komisji Obrony. […]
Więcej w artykule Joanny Tańskiej z 14.01.2016 r. opublikowanym na http://www.polska-zbrojna.pl/home/articleshow/18198?t=plany-parlamentarzystow-na-2016-rok.