Wybory parlamentarne 2019. Czy łódzkie okręgi do Senatu czeka zrzut spadochroniarzy kandydujących z list Platformy Obywatelskiej? [Dziennik Łódzki, 22.03.2019]

Przed nami wybory do Parlamentu Europejskiego, ale powstają już wyborcze strategie na jesienne wybory do Sejmu i Senatu. Strategie powiązane i uzależnione od wyników eurowyborów.

Według naszych informacji w zarządzie krajowym PO zapadła decyzja, iż regiony partii będą miały więcej do powiedzenia przy obsadzaniu miejsc na listach do Sejmu, za to centrala partii wyznaczy kandydatów do Senatu. Oczywiście decyzji, czy Platforma do tych wyborów pójdzie sama, czy też znów stworzy szeroką koalicję, jeszcze nie ma, bo to będzie zależeć także od wyników eurowyborów, jednak w razie wspólnego startu pula 100 okręgów zostanie podzielona między koalicjantów.

Jednak jak ustaliliśmy, kandydować do Senatu w okręgach jednomandatowych mają głównie europosłowie, którzy wybory przegrają, bądź kandydaci na europosłów, którzy nie wejdą do PE z wysokich miejsc, bądź też obecni europosłowie, którzy w najbliższych wyborach do PE nie wystartują.

Tych nazwisk może być sporo. W eurowyborach nie wystartują np. Julia Pitera i Bogdan Zdrojewski, miejsca niebiorące dostali Michał Boni(rozważał rezygnację ze startu) i Adam Szejnfeld, słabsze miejsce dostanie także Danuta Huebner.

Zdrojewski co prawda zapowiada, że Sejm go nie interesuje, ale kto wie, jakby się zachował, gdyby chodziło o Senat. Druga sprawa, to fakt, że własną ekipę do Senatu chce posłać wracający do polskiej polityki Donald Tusk, dziś konkurent Grzegorza Schetyny, szefa PO. To też tłumaczy dlaczego lider Platformy chce postawić na w wyborach do Senatu na istotne dla swego środowiska postaci, nawet w obcych im okręgach. Jest zatem możliwe, że niektórzy z tych polityków, o ile nie dostaną się do PE, zostaną wysłani do startu w którymś z siedmiu senackich okręgów województwa łódzkiego w roli spadochroniarzy.

Postawienie priorytetów w taki sposób oznacza, że w Łodzi PO będzie się musiała pozbyć swych obecnych senatorów: Macieja Grubskiego(zachodnia Łódź) i Ryszarda Bonisławskiego (Widzew i powiat łódzki wschodni). Z Grubskim problemów nie będzie: odszedł z PO, zapowiedział odejście z polityki, zaś Bonisławskiego PO pożegna, bo i tak do partii nie należy, jeśli scenariusz o którym mowa, wejdzie w fazę realizacji. Inna sprawa, że miejsca obu obecnych senatorów, chcieliby zająć lokalni politycy PO: radny sejmiku Paweł Bliźniuk (w miejsce Grubskiego) i radny miejski Tomasz Kacprzak (w miejsce Bonisławskiego).

– Sądzę, że Paweł Bliźniuk może zachować szansę na start, bo może się pojawić taka koncepcja, że zarząd krajowy zechce Łodzi odebrać tylko jeden okręg do Senatu dla swojego kandydata, ale w przypadku Tomka Kacprzaka takiej szansy nie widzę – mówi nam jeden z ważnych polityków PO.

Podobną koncepcję od lat stosuje w województwie łódzkim PiS, tyle, że w wyborach do Sejmu. W Łodzi dwie ostatnie elekcje z jedynek startowali warszawianie Witold Waszczykowski i Piotr Gliński, w Piotrkowie warszawianin Antoni Macierewicz, w Sieradzu zaś mieszkaniec Bydgoszczy Grzegorz Schreiber, obecny marszałek województwa łódzkiego. Nieoficjalnie wiadomo, że w miejsce Schreibera już poszukiwany jest kolejny spadochroniarz.

Źródło: https://dzienniklodzki.pl/wybory-parlamentarne-2019-czy-lodzkie-okregi-do-senatu-czeka-zrzut-spadochroniarzy-kandydujacych-z-list-platformy-obywatelskiej/ar/13984285